Mówią o nas

SKM działa od grudnia 1999 r. Przez te wszystkie lata 'przewinęło się' przez Nasze Koło wielu studentów Wydziału Ekonomicznego (teraz już Wydziału Ekonomii i Zarządzania). Niektórzy współpracowali z nami ‘przez chwilę’, i dalej poszli swoją drogą, ale jest wiele osób, które na dłużej związały się z SKM-em. Te osoby, nie tylko dużo wniosły w życie Koła, ale także dużo zyskały dzięki przynależności do najprężniej działającego koła naukowego na naszym wydziale. I nie żałują ;-))

Poniżej umieszczamy wypowiedzi kilku osób, które skończyły już studia, a co za tym idzie, zakończyły także swoją studencką przygodę w SKM-ie. Mamy nadzieję, że ich słowa zachęcą Was do aplikowania do Naszego Koła i przekonają, że warto angażować się w coś więcej poza studiowaniem. Przecież dobra opinia osób, które przekonały się 'na własnej skórze' kim jesteśmy i co sobą reprezentujemy, to najlepsza reklama!



Ewelina Bajko
Sekcja ZZL
październik 2002 - czerwiec 2007

Należałam do Studenckiego Koła Menedżerów przez pięć lat studiów. Już na pierwszym roku po namowie jednego z ćwiczeniowców postanowiłam spróbować i na własnej skórze przekonać się cóż to za twór ten „SKM”. I nie żałuje! Studenckie Koło Menedżerów daje swoim członkom możliwość rozwoju i działania w różnych dziedzinach. Dzięki czterem sekcjom, które z założenia zajmują się różnymi działaniami pozwala na spróbowanie swoich sił zarówno w projektach związanych z zarządzaniem zasobami ludzkimi, marketingiem, zarządzaniem strategicznym jak i nową gospodarką. Nie oznacza to jednak, że należy zamykać się w swojej sekcji. Wręcz przeciwnie! W SKM-ie podejmowanych jest wiele inicjatyw do realizacji których zachęca się studentów niezależnie od ich przynależności do konkretnej sekcji. Przedsięwzięciami, które najbardziej integrują wszystkich członków koła są dorocznie organizowane seminaria naukowe oraz konferencje. Dają one możliwość zdobycia wielu umiejętności na towarzyszących im szkoleniach i warsztatach, tworzą okazję do sprawdzenia swoich predyspozycji organizacyjnych, a także krasomówczych-podczas debat i wygłaszania referatów. Ale nie samymi szkoleniami i publikacjami naukowymi student żyje... Seminaria i konferencje stanowiły zawsze idealną okazję do integracji wszystkich członków w trakcie wieczornych imprez, ognisk i kuligów. Innymi słowy w SKMie każdy znajdzie coś co pozwoli mu pogłębiać jego zainteresowania niezależnie od tego czy są one ekonomiczne, marketingowe, czy towarzyskie.



Robert Farfułowski
Sekcja Marketingu
październik 2002 – czerwiec 2007

Swoją przygodę z SKMem zacząłem już na pierwszym roku studiów i z większym bądź mniejszym zapałem wytrwałem w tych szeregach do czasu, aż musiałem napisać „magisterkę” i pożegnać starych znajomych. Nie uważam tego czasu za zmarnowany, mimo iż nie wyróżniłem się specjalnie jako SKMowiec i to w głównej mierze z własnej woli, a raczej braku determinacji. Mimo to miałem okazję przekonać się czym wspaniałym jest taka działalność i zrozumieć, że to właśnie ja muszę zatroszczyć się o swoją przyszłość, a dzięki pracy w Kole mam większe pojęcie jak to zrobić.

Uczestniczenie w tejże „organizacji” przynosi niemal same korzyści, bo czym jest nieco mniej wolnego czasu w porównaniu do nowych doświadczeń, nowych przyjaźni, być może nawet tych wykraczających poza ramy koleżeństwa, bądź dumy z samego siebie, która pojawia się wraz z udanym wystąpieniem, projektem i wszystkim tym co stanowi dla nas wyzwanie. Nie należy też zapominać, że w odróżnieniu od ścisłej i służbowej atmosfery panującej w większości firm wśród członków SKMu nader często dochodzi do szeroko rozumianej integracji, z której każdy może wynieść odpowiednie dla siebie korzyści, i która przejawia się w najróżniejszych formach.

Co jeszcze można powiedzieć o SKMie? Chyba to, że jest on taki jak jego członkowie. Nie jest to twór, który jest ściśle usystematyzowany pomimo, iż posiada władze i statut. SKM jest tym czym uczynią go jego członkowie, tym co reprezentuje każdy z nich i tym czego dokona. Każdy kto chce ma możliwość zdziałania czegoś i bycia nie tylko studentem ale, jak dawało się określać adeptem sztuki rynkowej, bądź kim tylko zechce…



Agnieszka Wiśniewski
Sekcja ZZL
październik 2005 – czerwiec 2007

Moja przygoda ze Studenckim Kołem Menedżerów rozpoczęła się w październiku 2005 roku. Do SKMu wstąpiłam pod wpływem pozytywnych opinii o tym Kole, jakie słyszałam wśród moich koleżanek i kolegów na roku. Słysząc o fantastycznej atmosferze tam panującej, interesujących ludziach, ich poczuciu humoru i zaangażowaniu w rozwój Koła zdecydowałam się wstąpić w jego szeregi.

Jako członkini SKMu brałam udział w wielu projektach i działaniach organizowanych w ramach Sekcji Zarządzania Zasobami Ludzkimi (ZZL), które w znaczny sposób pozwoliły mi wykorzystać teorię poznawaną na wykładach i ćwiczeniach w praktyce, a także zdobyć pierwsze doświadczenie zawodowe tak niezbędne dla „świeżo upieczonego magistra”.

Dużym atutem działalności w SKMie jest możliwość samorozwoju oraz zdobywanie dodatkowej wiedzy i umiejętności ponad te, które są wymagane od wszystkich studentów. Wszystko to umożliwiają corocznie organizowane seminaria i konferencje naukowe oraz projekty realizowane w ramach poszczególnych Sekcji. Z własnego punktu widzenia muszę przyznać, iż konferencje SKMu, dzięki możliwości wygłaszania przygotowanych przez siebie referatów, pomogły mi w znacznym stopniu pokonać swą tremę przed publicznym występowaniem oraz zdobyć większą pewność siebie.

Z perspektywy czasu, będąc już absolwentką Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu w Białymstoku mogę z wielką przykrością stwierdzić, iż żałuję, że swoją działalność w SKMie zaczęłam dopiero na czwartym roku studiów i działałam tam tylko dwa lata. Polecam wszystkim, naprawdę warto.



Anna Biedrzycka
Sekcja Nowa Gospodarka
październik 2004 - czerwiec 2006

„Ale to już było i nie wróci więcej…”

Dokładnie, jak śpiewała Maryla Rodowicz, nie wrócą te piękne, studenckie czasy. Ponad rok temu skończyłam studia na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu w Białymstoku. Bardzo często je wspominam. Z tęsknotą cofam się do minionych lat i uśmiecham się, bo są to miłe wspomnienia. A zwłaszcza te związane ze Studenckim Kołem Menedżerów. Przez dwa lata byłam jego członkiem w Sekcji Nowa Gospodarka. Był to czas poznawania nowych ludzi, nowych rzeczy, a przede wszystkim czas poznawania samego siebie. Udział w wielu konferencjach i seminariach uczył śmiałości i otwartości do innych ludzi, a także odwagi do mówienia tego co się myśli i czuje. Możliwość współpracy z członkami koła pozwalała na osiągnięcie czegoś wielkiego. Wspólne organizacje szkoleń, wszelkiego rodzaju imprez powodowały, że każdy czuł się potrzebny. Każdy z nas był ogniwem łańcucha, bez którego nasza organizacja nie miałaby racji bytu. Dzięki temu wzrastało poczucie własnej wartości, a to z kolei stawało się „lokomotywą” do robienia coraz więcej i lepiej. I było coraz lepiej, ale uczestnictwo w kole to nie tylko nauka i praca. Zgodnie z zasadą, którą członkowie bardzo przestrzegali , „studia to nie tylko nauka” , łączyliśmy przyjemne z pożytecznym. Potrafiliśmy razem zarówno pracować, jak też się bawić. Po ciężkim dniu szkoleń czy konferencji w pełni oddawaliśmy się szaleństwu. Traktowaliśmy to jako nagrodę za trud włożony w przygotowanie poszczególnych przedsięwzięć.

Tak właśnie było… Piszę to w czasie przeszłym, bo … dla mnie się skończyło… Ale dla niektórych z Was może się rozpocząć. Studenckie Koło Menedżerów dalej istnieje i daje możliwość przeżycia, zobaczenia i doświadczenia tego co napisałam, a nawet i więcej. Jednak każdy sam powinien się już o tym przekonać. Namawiam, by zostać jego członkiem. Naprawdę warto!



Ewa Tarnowska
Sekcja Zarządzanie Strategiczne
październik 2004 - czerwiec 2006

Moją działalność w Kole rozpoczęłam dość późno, będąc dopiero na czwartym roku studiów. Będąc członkiem Studenckiego Koła Menedżerów przez dwa lata nauczyłam się więcej niż przez trzy wcześniejsze lata studiowania.

To właśnie w Kole poznałam prawdziwe znaczenie słowa studiować. W Kole nauczyłam się wykorzystywać wiedzę teoretyczną poznaną na zajęciach w praktyce. Miałam możliwość dzielenia się swoimi zainteresowaniami z pozostałymi członkami swojej sekcji poprzez pisanie wystąpień i prezentacji na spotkania. Dzięki temu mogłam też rozwinąć umiejętność przemawiania i prezentowania swojej pracy przed publicznością. Z osoby nieśmiałej i niewybijającej się z grupy stałam się osobą pewną siebie i chętnie podejmującą inicjatywę zrobienia czegoś kreatywnego wspólnie z innymi osobami. Członkostwo w SKM-ie daje możliwość uczestnictwa w wielu przedsięwzięciach naukowych takich jak seminaria i konferencje naukowe. Organizowane są również wspólne imprezy, więc zabawy również nie brakuje.

Będąc w Kole mamy możliwość realizowania własnych pomysłów i projektów, które bez wsparcia kolegów i możliwości, jakie otwiera przed Nami udział w organizacji studenckiej byłyby niemożliwe do realizacji. Dzięki wielu projektom realizowanym na forum Koła miałam możliwość współpracy zarówno z pracownikami naukowymi, ale również z przedstawicielami lokalnych organizacji.

Patrząc z perspektywy pięcioletniego okresu studiowania najmilej wspominam właśnie okres działalność w organizacji studenckiej – SKM. Tam zaczęłam naprawdę się realizować. Studiowanie to nie tylko ślęczenie nad książkami przed sesją, to również przyjaźnie, współpraca z innymi a przede wszystkim dobra zabawa. Czym innym ma być, bowiem rozwijanie swojej osobowości i kreatywność w pracy nad realizacją własnych marzeń, jak nie czystą przyjemnością?



Magdalena Iwanowska
Sekcja ZZL
październik 2002 – czerwiec 2007

Do SKM'u trafiłam na pierwszym roku studiów. Nikt nie zaprzeczy, że to Koło Naukowe charakteryzuje się szybkim rozwojem. Od 2002 roku nastąpiło wiele zmian, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Członkostwo dało mi dużo satysfakcji. Dzięki uczestnictwu w Konferencjach i Seminariach Naukowych pogłębiłam swoją wiedzę z dziedzin, które z pewnością wykorzystam w przyszłości.

To co wyróżnia SKM to atmosfera. Członkowie są otwarci, entuzjastyczni, energiczni i zawsze chętni do zabawy :) Znalazłam tu wielu przyjaciół.

A może otworzymy Zrzeszenie Absolwentów - dawnych członków SKM'u? :)

Z przykrością się żegnam i życzę dalszych sukcesów!